Trackerem 400 przez Tajlandię
Ponad 200 000 kilometrów motocyklowych podróży, trackrwyprawy przez Europę, Australię, Nową Zelandię, Wietnam, USA i Kanadę oraz dwie książki opowiadające o byciu w drodze. Podróżniczka, Weronika Kwapisz rozpoczęła kolejną przygodę – tym razem eksploruje Tajlandię, a towarzyszy jej Triumph Tracker 400.
Podróż rozpoczęła się w Bangkoku, skąd Weronika ruszyła na północ. Na trasie znajdzie się m.in. Ayutthaya, dawna stolica Syjamu, a później górskie drogi, serpentyny i mniejsze miejscowości z dala od głównych szlaków. W tej podróży najważniejsze będą nie tylko kilometry, ale przede wszystkim spotkania z mieszkańcami i poznawanie lokalnej kultury.
„Podróżuję nie tylko od punktu A do punktu B, ale przede wszystkim od człowieka do człowieka. Motocykl często sam staje się początkiem rozmowy” – mówi Weronika.
Wybór Trackera 400 nie jest przypadkowy. 398 cm³, 42 KM, 37,5 Nm i 173 kg z płynami sprawiają, że kompaktowy Triumph powinien dobrze odnaleźć się zarówno w zatłoczonym Bangkoku, jak i na krętych drogach północnej Tajlandii. Weronika chce sprawdzić, jak motocykl o charakterze inspirowanym flat trackiem poradzi sobie podczas wielotygodniowej podróży z bagażem. Jakie miejsca odkryje po drodze i jak Tracker 400 sprawdzi się w tajskich warunkach? Tego dowiemy się z kolejnych etapów wyprawy.
Relacje można śledzić na Instagramie Her Vintage Ride